Wyobraź sobie, że pytasz Siri, co ugotować, a ona widzi składniki przed Tobą – bez wyciągania telefonu. Apple właśnie testuje AirPods z kamerami, które przesyłają dane wizualne do chmury. To krok w stronę słuchawek-asystentów, ale z nutką ironii: w końcu po co komu ekran, skoro kamery wykonają całą pracę.
Prototypy w zaawansowanym stadium testów
Według Marka Gurmana z Bloomberga, testerzy w Apple aktywnie używają prototypów AirPods z kamerami. Te urządzenia są obecnie w fazie testów walidacyjnych projektu (DVT – design validation test), czyli na etapie tuż przed walidacją produkcyjną (PVT). Oznacza to, że inżynierowie sprawdzają, czy wszystko działa prawidłowo, zanim sprzęt trafi do masowej produkcji.
To nie pierwsze plotki o takim sprzęcie, ale tym razem mamy konkret: pracownicy noszą je na co dzień. Apple zazwyczaj trzyma takie prototypy w ścisłej tajemnicy, więc doniesienia Gurmana – człowieka, który trafnie przewidywał premiery iPhone’ów – brzmią wiarygodnie. Konsekwencje? Jeśli testy pójdą gładko, słuchawki mogą trafić do sprzedaży szybciej, niż się spodziewamy, zmieniając rynek urządzeń ubieralnych.
Kamery nie do zdjęć, ale do wizji AI
Te maleńkie kamery w AirPods nie służą do robienia zdjęć ani nagrywania wideo, lecz zbierają dane wizualne o niskiej rozdzielczości. Użytkownik może zapytać Siri: „Co ugotuję z tych składników?”, a asystentka przeanalizuje widok przed noszącym. Inny przykład to wspomaganie nawigacji – wskazówki krok po kroku z wizualnym potwierdzeniem.
Taka wizja opiera się na przetwarzaniu w chmurze, co wymaga połączenia z internetem. Apple stawia tu na przetwarzanie brzegowe (edge computing) połączone z serwerami, podobnie jak w innych gadżetach. Ironia losu: słuchawki, które kiedyś odcinały od świata zewnętrznego, teraz będą go skanować – dla wygody, ale z ryzykiem nadużyć danych.
Zmiany w designie AirPods Pro
Nowe AirPods będą przypominać AirPods Pro 3 z dłuższymi trzonkami, ponieważ kamery i technologia wymagają więcej miejsca. Gurman opisuje je jako ewolucję modelu z 2025 roku, z wydłużonymi elementami, które pomieszczą optykę i elektronikę.
Dodatkiem jest mała dioda LED, która zapali się, gdy dane wizualne będą trafiać do chmury. To ukłon w stronę prywatności – użytkownik wie, kiedy AI „patrzy”. Patrząc krytycznie, Apple uczy się na błędach Google Glass: brak takiej sygnalizacji doprowadził niegdyś do porażki tamtego projektu. Wygląd musi być dyskretny, bo nikt nie chce wyglądać na ulicy jak cyborg.
Integracja z ulepszoną Siri
Kamery zostaną zintegrowane z nową wersją Siri jesienią 2026 roku, której wdrożenie uległo opóźnieniu. Apple planowało debiut w pierwszej połowie roku, ale przesunięto go na wrzesień – idealnie na premierę nowych AirPods. Gurman potwierdza, że prace nad Siri przebiegają zgodnie z planem.
To krok Apple w wyścigu o multimodalną sztuczną inteligencję, gdzie połączenie głosu i wizji daje przewagę. Wyobraź sobie zakupy: Siri podpowie, czy produkt jest świeży. Ale sarkastycznie: czy po latach obietnic Siri wreszcie dogoni ChatGPT? Testy pokażą, czy nie skończy jak wcześniejsze asystentki – gadatliwe, ale ślepe.
Harmonogram premiery i opóźnienia
Pierwotny plan zakładał debiut w pierwszej połowie 2026 roku, ale opóźnienia Siri to zmieniły. Teraz celem jest jesień, po premierze AirPods Pro 3 we wrześniu 2025 roku. Gurman sugeruje, że nastąpi synchronizacja z aktualizacją systemu iOS.
Opóźnienia to u Apple norma – pamiętamy Vision Pro. Konsekwencje dla rynku? Fani otrzymają ulepszenie, ale konkurencja zyskuje czas na reakcję. Jeśli premiera się uda, Apple zdominuje sektor AI wearables, ale porażka oznaczałaby wizerunkową stratę.
Konkurencja i przyszłe plany Apple
Apple wchodzi na ring z Metą i jej inteligentnymi okularami, które sprzedają się znakomicie. OpenAI szykuje własne urządzenie, ale AirPods mogą dać Apple przewagę w codziennym użytkowaniu. Firma rozwija też okulary bez ekranów oraz wisiorek AI na 2027 rok, jak donosi Gurman – szczegóły w naszym artykule o testach czterech stylów okularów Apple.
To buduje ekosystem: od słuchawek po akcesoria. Krytycznie: Apple goni, a nie wyznacza trendy – Meta była pierwsza. Jednak przy ich skali produkcji rynek urządzeń ubieralnych AI może się przegrzać. Pytanie, czy Polacy kupią słuchawki za 300 dolarów, które „szpiegują” ich kuchnię?
Prywatność i potencjalne ryzyka
Dioda LED to absolutne minimum – dane wizualne w chmurze zawsze budzą obawy. Apple obiecuje szyfrowanie typu end-to-end, ale zawsze istnieje haczyk: analiza odbywa się po stronie serwera. Regulatorzy w UE patrzą niechętnie na tego typu gadżety.
Ironia: dajemy słuchawkom oczy, tracąc prywatność. Konsekwencje? Nowe regulacje prawne, podobnie jak w USA przy przeglądach modeli AI. Apple musi postępować ostrożnie, ponieważ sprzeciw społeczny zabił już podobne projekty. Warto śledzić, czy dioda wystarczy sceptykom.
Źródła:
The Verge, Bloomberg, bloomberg.com/newsletters/mark-gurman