Wyobraźcie sobie: zaledwie miesiąc po zamknięciu projektu Sora, jego szef Bill Peebles pakuje manatki i odchodzi z OpenAI. Dołącza do niego Kevin Weil, wiceprezes ds. AI w naukach, którego projekt Prism również trafia do kosza. OpenAI wchodzi w erę bez rozpraszaczy – ale czy to dobry ruch?
Bill Peebles i jego Sora – historia sukcesu i nagłego końca
Bill Peebles, doktorant z Berkeley i naukowiec badawczy w OpenAI, stanął na czele zespołu Sora – narzędzia do generowania wideo na podstawie tekstu. Pod jego wodzą model Sora zadebiutował we wrześniu 2025 roku, obiecując skrócenie produkcji filmowej z miesięcy do dni. Jednak marzec 2026 roku przyniósł zamknięcie projektu Sora, oficjalnie z powodu wysokich kosztów i strategicznej zmiany kierunku.
Peebles w poście w serwisie X podziękował Samowi Altmanowi, Markowi, Adityi Ramesh i Jakubowi za przestrzeń na realizację nieszablonowych pomysłów. „Sora nie mogłaby powstać nigdzie indziej” – napisał, podkreślając, że dopuszczenie pewnego chaosu w badaniach jest kluczem do długoterminowego sukcesu. Ironia? Firma, która miała unikać zamykania się na jednym torze rozwoju, właśnie to robi, skupiając się niemal wyłącznie na narzędziach do programowania.
Kevin Weil: od dyrektora ds. produktu do szefa nauki i odejścia
Kevin Weil dołączył do OpenAI w 2024 roku jako dyrektor ds. produktu (CPO), nadzorując rozwój ChatGPT i API. Potem przeszedł na stanowisko wiceprezesa ds. AI w naukach, gdzie uruchomił Prism – aplikację webową dla badaczy, ogłoszoną w styczniu 2026 roku. 17 kwietnia ogłosił swój ostatni dzień pracy, a jego grupa została „zdecentralizowana” i rozdzielona do innych zespołów.
Według serwisu Wired, projekt Prism został wygaszony, a jego funkcje trafią do aplikacji desktopowej Codex. Weil, który wcześniej pracował w Instagramie i Planet Labs, stanowił pomost między produktem a nauką. Jego odejście pokazuje, jak OpenAI odcina gałęzie, które nie pasują do modelu biznesowego skierowanego do sektora przedsiębiorstw.
Koniec z projektami pobocznymi: nowa strategia OpenAI
Od marca 2026 roku OpenAI pod wodzą Fidji Simo (dyrektor generalnej ds. aplikacji) rezygnuje z projektów pobocznych, takich jak Sora czy dedykowane zespoły naukowe. Firma stawia na narzędzia do programowania i klientów biznesowych, argumentując, że „nie może przegapić kluczowego momentu przez rozproszenie uwagi”. To reakcja na ogromne zapotrzebowanie na moc obliczeniową oraz konkurencję ze strony Anthropic czy Google.
Zmiany obejmują konsolidację wokół koncepcji „superaplikacji” i AI dla biznesu. TechCrunch nazywa to „gwałtownym zwrotem akcji”, któremu towarzyszy wiele odejść w ciągu jednego dnia. Mówiąc sarkastycznie: OpenAI, mistrz budowania szumu medialnego, teraz gra ostrożnie – programowanie może brzmieć nudno, ale to ono pozwala opłacić rachunki.
Co mówią informatorzy i co to oznacza dla branży
Peebles chwali Altmana za zrozumienie roli nieprzewidywalności: „zarządzanie chaosem to jedyna droga dla laboratorium badawczego”. Weil potwierdza proces decentralizacji. Reakcje? W serwisach X i Reddit trwają spekulacje o masowym exodusie, a niektórzy nazywają ten moment „Dniem Wyzwolenia” w OpenAI.
Dla branży to jasny sygnał: nawet giganci tną koszty. Sora zainspirowała inwestycje w wideo generowane przez AI, ale bez wsparcia OpenAI inni gracze przejmą pałeczkę. OpenAI stawia na pewne zyski – pytanie brzmi, czy w tej korporacyjnej grze nie straci swojej innowacyjnej iskry.