Wyobraź sobie, że Twój szef mówi: „AI wykona waszą pracę szybciej”. Meta i Microsoft właśnie wdrażają ten scenariusz, likwidując tysiące etatów, aby sfinansować ogromne inwestycje w sztuczną inteligencję. Dyrektorzy chwalą się, że algorytmy generują już 30 procent kodu – jednak pracownicy czują się traktowani przedmiotowo.
Cięcia w Meta: 10 procent pracowników do zwolnienia
Meta ogłosiła redukcję 10% załogi, co oznacza zwolnienie blisko 8000 osób z dniem 20 maja. Firma zamyka również 6000 otwartych procesów rekrutacyjnych, aby zwiększyć efektywność. Dyrektor ds. personalnych, Janelle Gale, w wewnętrznej notatce przyznała, że to trudny kompromis, niezbędny do zrównoważenia innych inwestycji – choć AI nie została wymieniona wprost, kontekst jest oczywisty.
Mark Zuckerberg podczas styczniowej konferencji kwartalnej wypowiadał się konkretniej: projekty, które dawniej wymagały licznych zespołów, teraz dzięki AI może realizować jedna utalentowana osoba. W czwartym kwartale 2025 roku firma planuje przeznaczyć od 115 do 135 miliardów dolarów na rozwój sztucznej inteligencji – to niemal dwukrotnie więcej niż rok wcześniej. Pracownicy otrzymają wysokie odprawy, jednak ironią losu pozostaje fakt, że ich dotychczasowa aktywność zawodowa służy do trenowania modeli AI.
Microsoft stawia na dobrowolne odejścia emerytalne
Microsoft po raz pierwszy oferuje program dobrowolnych odejść dla 7% amerykańskiej załogi, czyli około 8750 ze 125 tysięcy osób – kwalifikują się pracownicy, u których suma wieku i stażu pracy wynosi co najmniej 70. To nie są przypadkowe cięcia, lecz sygnał, że wieloletni pracownicy mogą odejść z atrakcyjnymi pakietami finansowymi.
Satya Nadella, dyrektor generalny, chwali się, że AI obsługuje już 30 procent prac programistycznych w firmie. W styczniu podkreślał, że sektor AI w Microsoft jest większy niż niektóre z ich flagowych marek. Prognozy na rok fiskalny wskazują na wydatki rzędu 110–120 miliardów dolarów na infrastrukturę AI – jeszcze w lipcu 2025 roku szacowano je na 100 miliardów.
Dyrektorzy ufają AI bardziej niż ludziom
Mustafa Suleyman, szef działu AI w Microsoft, wierzy, że w ciągu 12–18 miesięcy sztuczna inteligencja zastąpi większość prac biurowych. Nadella podczas kwietniowej konferencji w Sydney podkreślał wczesne fazy wdrażania technologii, które już przynoszą zyski. Zuckerberg dodał, że w Meta połowa prac rozwojowych może być realizowana przez AI już za rok.
To nie są puste deklaracje – firmy realnie stawiają na mniejsze zespoły wspomagane algorytmami. Czy to jednak zdaje egzamin? Pracownicy skarżą się na zjawisko określane jako „workslop”, czyli zalew niskiej jakości, bezużytecznych zadań generowanych przez sztuczną inteligencję.
Szeroki trend: Amazon i inni tną koszty na rzecz AI
To nie tylko domena duopolu – Amazon planuje przeznaczyć 200 miliardów USD na AI, zwalniając jednocześnie 30 tysięcy osób w pół roku. Block Jacka Dorseya zredukował połowę załogi w marcu, a Oracle zwalnia tysiące osób z powodu zadłużenia zaciągniętego na budowę centrów danych. Sektor technologiczny redukuje zatrudnienie, aby przekierować środki na serwery i modele językowe.
Agencja Reuters donosi, że Meta instaluje oprogramowanie do rejestrowania aktywności pracowników w celu trenowania AI. Obawy rosną: czy to szczyt możliwości AI, czy bańka, która pochłonie miejsca pracy bez gwarancji zwrotu z inwestycji?
Co to oznacza dla branży?
Te cięcia to zakład o to, że AI zwiększy produktywność na tyle, by zastąpić rzesze ludzi. Analitycy ostrzegają jednak: zwrot z inwestycji jest niepewny, zwłaszcza przy tak ogromnych nakładach. Pracownicy, którzy szkolą modele własną pracą, stają się zbędni – to gorzka ironia obecnych czasów.
Dla obserwatorów rynku to test: czy AI faktycznie pozwoli na drastyczne zmniejszenie zespołów, czy to jedynie efekt rynkowego szumu? Microsoft i Meta stawiają wszystko na jedną kartę, a reszta branży przygląda się temu z niepokojem.
Źródła:
The Guardian, Financial Times, Reuters, Wired